Czy
Naz i Karissa będą w stanie się dogadać?
Czy mężczyzna
dopadnie Carmele?
A może to ona dorwie go pierwsza?
„Przymykam
oczy i przez chwilę pozwalam sobie czuć.
Czuć to
wszystko.
Czuć całym sobą.
To, czego unikam, co spycham w
głąb siebie, co staram się ignorować.
Kocham kobietę, której
nie powinienem był pokochać.
Zmierzamy prosto ku katastrofie. Ta
gra w przeciąganie liny w końcu nas zniszczy. Ona nie potrafi się
poddać, ja nie umiem odpuścić.
Jest jeszcze coś, co sprawia,
że tak ją kocham. Karissa toczy wewnętrzną walkę i właśnie ona
będzie początkiem naszego upadku. Ponieważ ja... toczę taką
samą.”
Jest to moje drugie spotkanie z twórczością
autorki, niestety, tym razem nie do końca udane. Po skończeniu
pierwszej części, czyli „Bestii w jego oczach” byłam nią
zachwycona i bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy Naza i
Karissy, tę część dosłownie pochłonęłam. Przy drugim tomie
troszkę się wynudziłam, wręcz mogę rzec, że irytował mnie. W
pierwszym tomie narracja jest z punktu widzenia Karissy, teraz dalszy
ciąg wydarzeń poznajemy od strony Naza. Fakt jest to bardziej
dojrzała i lepiej napisana opowieść, jednak mnie zabrakło w niej
tego czegoś, takiego dynamicznego zapalnika, który pchnąłby mnie
w samą otchłań tej historii, niestety tak się nie stało.
Czytałam i czytałam i czytałam i jakoś tak po mnie ona spłynęła.
Ogólnie historia nie jest zła, zabrakło mi w niej jednak większej
dynamiki i powalającej akcji, która sprawiłaby u mnie szybsze
bicie serca, a przede wszystkim to, że marzyłabym o tym, aby
kolejny tom mieć już u siebie, tymczasem jednak ja po 3 część,
czyli „Na celowniku” sięgnę po prostu z czystej ciekawości,
aby przekonać się, jakie będzie zakończenie tej historii.
Główni bohaterowie... hmm, co mogłabym o nich rzec, jedyną
postacią, która mi się tu podobała, był oczywiście Naz.
Inteligentny facet z anielską cierpliwością, czasami zbyt
nieuważny i postępujący zbyt pochopnie, ale i bezlitosny i
brutalny. Czasami miałam wrażenie, że ten człowiek nie posiada
sumienia. Karissa natomiast potwornie działała mi na nerwy,
zachowywała się chwilami jak rozwydrzony bachor, któremu wiecznie
coś nie pasuje, a jak czytałam o jej fochach, to krew mnie
dosłownie nagła zalewała. Dobrze, że ten Naz w pewnym momencie
został postrzelony to i ona zaczęła się zachowywać normalniej,
chociaż to i tak zbyt wiele powiedziane. Ja rozumiem, że oni
przechodzili kryzys, że Naz nie odkrył przed nią całej prawdy, no
ale kurde, to można usiąść i porozmawiać jak normalni ludzie, a
nie tak się boczyć i kręcić.
Na tym zakończę moją
recenzję, ponieważ też nie chcę Was do końca zniechęcić do tej
propozycji, ponieważ wiem, że wielu osobom ona się po prostu
spodobała. Uważam, że każdy z Was powinien sobie opinię wyrobić
o niej sam, jak wiadomo, każdy ma swój gust czytelniczy i wam może
ona akurat pasować. Czy do niej kiedyś powrócę? Nie wiem, być
może, jednak po zakończenie tej trylogii sięgnę z czystej
ciekawości, mam nadzieję, że spodoba mi się ona bardziej, niż ta
część.
Paula
Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Wydawnictwu Papierówka.
czwartek, 22 października 2020
J.M. Darhower - "Tortury jej duszy"
"Nie mów tak, jeśli nie
mówisz poważnie..."
To prosta myśl, ale choć
powtarzam ją raz za razem, ludzie wciąż nie rozumieją. Należy
starannie dobierać każde słowo. Nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś
upomni się o rzuconą lekkomyślnie obietnicę.
Ktoś taki jak
ja.
Nie jestem dobrym człowiekiem. Naprawdę. Doskonale o tym
wiem. Mam w sobie mrok zdolny zdusić każde światło. Jednak tego
jednego przebłysku nie mógłbym stłamsić ani zniszczyć. Nie
potrafię się zmusić, by ugasić jej blask.
Karissa.
Według
niej jestem potworem. Może ma rację. Dotykiem igram z jej ciałem,
drżę z emocji, znęcając się nad duszą.
Nie ja jeden. Świat
pełen jest bestii i z pewnością nie mógłbym nazwać się
najgroźniejszą z nich.
Boże, dopomóż... Kocham ją. Naprawdę
ją kocham. I niech Bóg ma w opiece każdego, kto spróbuje odebrać
mi Karissę.
Kontynuacja namiętnej i dramatycznej opowieści o
miłości Naza i Karissy, uwikłanych w grę mafijnych gangów.
Historia dwojga całkiem odmiennych ludzi, którzy nigdy nie powinni
się do siebie zbliżyć. Ponieważ zakazane uczucie mogą przypłacić
śmiercią, a rozkosz, jaką wzajemnie sobie dają, jest zdolna
strącić ich na samo dno rozpaczy.
„Zabawne, jak
zdradliwe są sekrety. Ukrywasz je głęboko, by nikt się o nich nie
dowiedział. Przez to ludziom trudno się do ciebie zbliżyć. Trudno
naprawdę Cię poznać.
Niektórych sekretów lepiej nie ujawniać.
Mają zabójczą moc. Mogą zniszczyć. Każdy potrafi stać się
śmiercionośną bronią. Nasze palce nerwowo manewrują wokół
przycisku detonującego bombę. Większość z nas prędzej czy
później go wciska. Jedynie niektórym udaje się tego uniknąć.
Żałuję, że nie byłem w stanie się przed tym powstrzymać.
Zazdroszczę tym, którzy potrafią utrzymać wszystkich na
dystans.
Jestem słaby. Za słaby, do diabła. Pozwoliłem jej się
do mnie zbliżyć.”
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ava Harrison - „Bezwzględny władca” Codzienność Viviany Marino, córki skorumpowanego polityka, bardzo przypomina życie mafijnej księżniczk...

-
Becky Wade “Zakochana w Tobie” Willow Bradford to najstarsza z sióstr, znana i sławna modelka, która cztery lata temu, przeżyła ...
-
Kochani zachęcamy Was do przeczytania prologu oraz pierwszego rozdziału "Odkupienia" - Ewy Pirce!! PROLOG Cocaine – ...
Raczej nie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuń// Pola
www.czytamytu.blogspot.com