Kane i Aideen szykują się do rodzicielstwa po traumatycznych wydarzeniach, które zafundował im Duży Phil. Kobieta ma wszystkiego po dziurki w nosie zaczynając od ciąży a kończąc na zachowaniu Kane’a. Mężczyzna mimo to jest bardzo opiekuńczy względem Ado, ale również bardzo tajemniczy razem ze swoim starszym bratem Ryderem.
Kane po raz pierwszy w życiu jest szczęśliwy i ma przy sobie kobietę, którą szczerze kocha. Do tego już niedługo ma zostać ojcem. Zdawać by się mogło, że wszystko powinno być już dobrze w każdym bądź razie, kiedy rozpoczynają rodzicielstwo to się zmienia. Zaczynają odczuwać lęk i niepewność, która czyha za ich plecami. Można zauważyć, że zmora przeszłości zaczyna niszczyć ich związek. Jednak Aideen to silna i stanowcza kobieta, która z pewnością nie pozwoli by coś złego przydarzyło się jej rodzinie.
“Kocham cię. Nigdy nie myślałem, że to możliwe, by aż tak kochać kobietę.- Uśmiechnął się szeroko, a jego oczy błyszczały”.
L.A. Casey zrobiła to ponownie i po raz kolejny nam przedstawiła problemy głównych bohaterów, z którymi muszą się zmierzyć. Autorka nie oszczędza swoich postaci, wręcz przeciwnie daje im popalić ale zawsze łagodzi wszystko w świetny sposób. Moim zdaniem Kane i Aideen są bardzo odmienną parą od reszty grupy co mi się bardzo podoba myślę, że autorka miała zamierzony taki cel w wykreowaniu ich osobowości.
Sytuacja kiedy zaczyna się poród Aideen jest miejscami przekomiczna: Rodząca Aideen i dookoła bracia pomagający jej, wspierający, ale także w niektórych sytuacjach zachowujący się bardzo śmiesznie :D
“-Nie tak wyobrażałem sobie kobiece części ciała Aideen- wymamrotał Alec stojący za mną, gdy udało mi się zanurzyć w wodzie. Nico niemal zachłysnął się powietrzem. -Wyobrażałeś to sobie? Stary, to dziewczyna naszego brata. Matka naszego bratanka lub bratanicy”.
Jednak kobieta jest załamana, że osoba, którą najbardziej potrzebuje jest nieobecna podczas najważniejszej chwili w ich życiu. Aideen ma do Kane’a o to żal, że prawie przegapił poród ich dziecka. Domyśla się z czym on tak naprawdę miał do czynienia i postanawia dać mu nauczkę, musi być bezwzględna żeby Kane zrozumiał, że jedno jego niemądre posunięcie zniszczy ich związek i nie tylko straci ją, ale także i ich nowo narodzone dziecko.
Dodam również, że słysząc te przekomarzania się braci jest po prostu genialne. Ta seria naprawdę napisana jest z humorem co bardzo uwielbiam w książkach, ten podniosły nastrój, demony przeszłości, które są idealnie skomponowane w jedną całość.
W tej historii również jest pewna okoliczność, która wycisnęła ze mnie łzy radości i poruszenia. Dla braci i ich partnerek było to coś niespodziewanego ale za razem szczęśliwego, było to przyjemnością czytać.
W części o Aideen można zauważyć, że w związku Rydera i Branny nie najlepiej się dzieje, ale to już jest osobna historia i kolejny z braci, mogę Wam obiecać, że też się dużo dzieje i mam nadzieję, że Wydawnictwo Kobiece będzie tak łaskawe i jeszcze w tym roku zrobi nam niespodziankę wydając kolejną część.
Gorąco polecam tę historię dla wszystkich jest warta przeczytania z resztą jak wszystko co pochodzi spod pióra L.A. Casey.
Kasia
Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwo Kobiece.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz